Sejm znów nie przełamał weta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów. Ochrona inwestorów czy po prostu zła, przeregulowana ustawa?
17 kwietnia 2026 roku Sejm po raz kolejny nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Za odrzuceniem weta było 243 posłów, przeciw 191, a 3 osoby wstrzymały się od głosu. Do sukcesu zabrakło 20 głosów. Spór o polskie wdrożenie MiCA wszedł więc w kolejny etap i wszystko wskazuje na to, że temat wróci jeszcze nieraz.
Spis treści
Jeśli chcesz przejść od razu do konkretnej części materiału, skorzystaj z szybkiej nawigacji poniżej.
Co dokładnie wydarzyło się 17 kwietnia
Sejm głosował nad ponownym uchwaleniem ustawy o rynku kryptoaktywów, czyli nad próbą odrzucenia prezydenckiego weta. Wynik był jasny: 243 głosy za, 191 przeciw i 3 wstrzymujące się. To za mało, bo do przełamania weta potrzeba było 263 głosów.
To ważne nie tylko politycznie. Ten wynik pokazuje też, że rząd nadal nie ma wystarczającej siły, żeby domknąć ten temat w obecnej formule. A rynek dalej zostaje pomiędzy unijnym MiCA, krajowym chaosem i coraz większą presją wokół spraw takich jak Zondacrypto.
PAP – wynik głosowania i główne założenia ustawy
Money.pl – szczegóły głosowania
Prezydent.pl – oficjalna informacja o wecie
Dlaczego rząd chce regulować krypto? I gdzie kończy się ochrona inwestora, a zaczyna nadregulacja?
W całym tym sporze łatwo wpaść w prosty schemat. Jedni mówią, że każda regulacja to zamach na wolność rynku. Drudzy, że bez twardych przepisów krypto będzie rajem dla patologii. Prawda jest mniej wygodna, bo obie strony dotykają realnego problemu.
Państwo chce regulować ten rynek, bo widzi coraz większe pieniądze, coraz większą liczbę użytkowników i coraz głośniejsze afery. Z punktu widzenia urzędnika to logiczne. Jeśli rynek rośnie, to państwo chce nad nim mieć większą kontrolę, licencje, procedury, obowiązki raportowe i narzędzia do interwencji.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ochrona inwestora staje się pretekstem do tworzenia przepisów, które są cięższe niż potrzeba, mniej konkurencyjne niż w innych krajach UE i finalnie uderzają nie tylko w patologiczne podmioty, ale też w tych, którzy chcą działać legalnie.
Dlaczego część rynku uważa, że weto było słuszne
Najmocniejszy argument przeciwników ustawy jest prosty. Problemem nie jest sama regulacja kryptowalut, tylko to, że polska ustawa mogła pójść dalej niż samo MiCA i dołożyć własne, zbyt ciężkie rozwiązania. W praktyce oznaczałoby to nie tyle ochronę rynku, co jego dalsze wypychanie za granicę.
Karol Nawrocki o wecie w Kanale Zero
Po utrzymaniu weta Karol Nawrocki odniósł się do sprawy także w rozmowie w Kanale Zero. To dobry materiał uzupełniający do cytatów i całej debaty, bo pokazuje nie tylko pojedyncze zdania wyjęte do nagłówków, ale też ton, argumentację i sposób, w jaki prezydent próbuje ustawić ten spór.
Właśnie dlatego wideo jest sensownym dodatkiem do tego artykułu. Nie po to, żeby przejęło uwagę od tekstu, tylko po to, żeby czytelnik, który chce wejść głębiej, miał od razu pełny materiał źródłowy pod ręką.
To nie tylko polityka. Branża też alarmowała wcześniej
Warto podkreślić jedną rzecz. Krytyka projektu nie wychodziła wyłącznie od polityków. Wcześniej głos zabierała też branża, która wskazywała, że polska wersja wdrożenia MiCA może okazać się zwyczajnie niekonkurencyjna i zbyt kosztowna.
Co mówi druga strona, czyli rząd i zwolennicy ustawy
Trzeba też uczciwie powiedzieć, że zwolennicy ustawy mają własny argument. Ich zdaniem bez mocniejszego krajowego nadzoru rynek dalej będzie pełen niejasności, a państwo będzie miało za mało narzędzi, by reagować szybciej i skuteczniej.
Najmocniejszy argument przeciw ustawie: Polska może wypychać firmy za granicę
Dla wielu ludzi z branży to jest najważniejszy punkt. Jeśli regulacje w Polsce będą cięższe, droższe i mniej przewidywalne niż w innych krajach UE, to firmy po prostu wybiorą bardziej przyjazne miejsca do działania.
Jeśli ustawa jest zbyt ciężka
- firmy i startupy wybierają inne jurysdykcje w UE
- Polska traci część potencjału technologicznego i podatkowego
- użytkownicy i tak przechodzą na zagraniczne podmioty
Jeśli wróci lepszy projekt
- rynek dostaje jasne zasady bez przesady i biurokratycznego chaosu
- ochrona klienta rośnie bez zabijania konkurencyjności
- Polska nie musi przegrywać z Czechami czy Litwą na starcie
Zondacrypto, śledztwo, wypłaty i cała afera. Powiązane materiały na HajsoHolicy
Jeśli chcesz osadzić ten temat w szerszym kontekście, to na HajsoHolicy opisywaliśmy już całą serię materiałów wokół Zondacrypto. I właśnie dlatego argument rządu o ochronie inwestorów nie bierze się znikąd. Problem polega tylko na tym, że złe prawo nie staje się dobre wyłącznie dlatego, że rynek ma realne patologie.
Michał Wawrzyniak i 1,5 mln zł z Zondacrypto
Głośny przypadek, który mocno rozgrzał dyskusję o bezpieczeństwie środków i odpowiedzialności platform.
Czytaj artykułZondacrypto pod lupą prokuratury. Straty sięgają 350 mln zł
Materiał o śledztwie, skali sprawy i coraz większej presji na cały rynek.
Czytaj artykułZondacrypto i wypłaty kryptowalut. Giełda zabiera głos po pytaniach użytkowników
Wpis o napięciu wokół wypłat, komunikatach i pytaniach, które zaczęły się pojawiać coraz częściej.
Czytaj artykułCzy historia FTX może się powtórzyć? Zondacrypto i wątek pożyczek 75 mln EUR
Materiał o pożyczkach, ryzykach i pytaniach, które rynek zaczął zadawać coraz głośniej.
Czytaj artykuł330 mln USD w BTC. Prezes Zondacrypto ujawnia portfel z 4500 BTC
Szerszy kontekst wokół narracji o rezerwach, portfelach i wizerunkowym gaszeniu pożaru.
Czytaj artykułRaport krypto z 17 kwietnia 2026, czyli szersze tło całej sytuacji
Dobry punkt wejścia, jeśli chcesz zobaczyć cały klimat rynku i medialne tło tej sprawy.
Czytaj artykułZobacz także
↑ Wróć do spisuWażna informacja przed wyciąganiem wniosków
Ten materiał ma charakter informacyjny, edukacyjny i publicystyczny. Nie stanowi porady prawnej, podatkowej ani inwestycyjnej. To, że ustawa mogła być zła lub przeregulowana, nie oznacza automatycznie, że rynek krypto nie potrzebuje rozsądnych zasad. To, że rynek ma realne patologie, nie oznacza z kolei, że każda wersja regulacji będzie dobra. Warto patrzeć na fakty, źródła i skutki praktyczne, a nie tylko na polityczne hasła.
FAQ
Czy to głosowanie oznacza, że Polska w ogóle nie reguluje rynku krypto?
Nie. MiCA już działa jako rozporządzenie unijne. Spór dotyczy tego, jak Polska ma to wdrożyć na poziomie krajowym i czy konkretna ustawa nie była zbyt ciężka oraz zbyt szeroka wobec samego unijnego minimum.
Czy można być za ochroną inwestora i jednocześnie przeciw tej ustawie?
Tak. I właśnie tak wygląda duża część krytyki. Problemem nie musi być sama idea regulacji, tylko to, że konkretny projekt mógł być po prostu źle napisany i zbyt kosztowny dla rynku.
Dlaczego Zondacrypto wraca przy tej ustawie?
Bo dla zwolenników ustawy to argument za mocniejszym nadzorem. Dla krytyków z kolei to nie jest dowód, że trzeba przyjmować dowolny projekt bez względu na jakość. Obie strony używają tej afery, ale wyciągają z niej inne wnioski.
Jaki byłby sensowny kierunek dla Polski?
Najbardziej rozsądny kierunek to wdrożenie MiCA bez dokładania własnych absurdów. Czyli jasne zasady, rozsądny nadzór i brak rozwiązań, które wypychają rynek za granicę zamiast go porządkować.
Dołącz do społeczności
Jeśli interesują Cię kryptowaluty, bezpieczeństwo cyfrowe oraz praktyczne sposoby działania w świecie finansów online, dołącz do społeczności HajsoHolicy i bądź na bieżąco z nowymi poradnikami, analizami oraz materiałami edukacyjnymi.
